Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna skrupulatnie realizuje swój plan wprowadzenia parkour na igrzyska. Na początku kwietnia w Hiroshimie odbyły się zawody organizowane przez FISE i FIG, w których wzięła udział większa niż ostatnio liczba popularnych zawodników, np. Pasha, Phosky, Stas, a sędzią był Pedro Salgado. Po zawodach w mediach społecznościowych rozpętała się zażarta dyskusja między przeciwnikami a zwolennikami działań FIG. Zawodnicy, którzy pojawili się w Hiroshimie zostali poddani dużym naciskom i są zasypywani mnóstwem pytań. Oliwy do ognia dodał post na twitterze i artykuł kanału olimpijskiego, który przedstawił zawody w parkour jako nową dyscyplinę gimnastyczną. Nie spodobało się to nawet zawodnikom popierającym FIG, jednak do dziś informacja ta nie została przez olympic channel sprostowana.

Coraz mniej osób zaangażowanych w parkour pozostaje obojętnym i zdecydowana większość manifestuje sprzeciw działaniom FIG. Swoje stanowisko wyraziła grupa Storror, pod ich postem na instagramie pojawiło się ponad 30 tys. polubień oraz MotusProject, którzy wypuścili nawet okazjonalne t-shirty. Nowo powstała Austriacka Federacja Farkour nie mówi bezpośrednio  o FIG, ale pokazuje w swoim filmie (m.in.  z Alexem Schauerem i Pamelą Forster), że stawia na brak zasad, wolność i społeczność. W sposób humorystyczny i niebezpośredni pokazał swój sprzeciw Alex Schauer, którego film rozszedł się po internecie w zawrotnym tempie. Portal MuvMag zachęca do wzięcia udziału w ankiecie, gdzie można opowiedzieć się za lub przeciw, oraz co tydzień organizuje transmisje, gdzie rozmawia z gośćmi specjalnymi na temat całej sprawy.

Ze Świata docierają już sygnały o problemach wynikających z zajmowaniem się parkour przez gimnastykę: w Meksyku organizacja gimnastyczna zwróciła się do władz jednego z miast, aby zamknięto akademię parkour prowadzoną przez traceura. [źródło]

Już za tydzień kolejne zawody FIG, w Montpellier. Jeden z francuskich traceurów, David Pagnon wystosował list do zawodników, gdzie szczegółowo opisuje plusy i minusy współpracy z FIG, a na koniec zachęca do bojkotu.

Niewątpliwie jedynym, czego FIG potrzebuje do swoich działań, to zawodnicy. Bez ich zaangażowania, działania FIG spalą na panewce. Jak na razie, federacja gimnastyczna nie zamierza się jednak zatrzymać – jej celem są igrzyska. Jeśli się uda, jej wpływ na parkour będzie nieunikniony na całym Świecie. Wtedy wszelkie wsparcie ze strony Państwa dotyczące parkour będzie skierowane tak, aby szkolić zawodników pod zawody i start na Igrzyskach.

 

Poniżej repostujemy artykuł Loreny Abreu z teamu Rilla Hops na temat FIG, przetłumaczony przez Anię „Yumi” Krystek, której serdecznie za to dziękujemy!

Czego tak właściwie chce FIG?

FIG, czyli Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna, zamierza wcielić parkour w gimnastyczne struktury i zarządzać nim międzynarodowo jako jedną z dyscyplin gimnastyki. FIG podejmuje kroki, by stać się Międzynarodowym Organem Zarządzającym dyscypliną parkour. I nie jest to zgadywanie bądź przewidywanie, tylko dokładne słowa osób reprezentujących FIG, które powtarzali wielokrotnie, już od czasu pierwszych publikacji relacji prasowych obejmujących ten temat.
Pytanie brzmi, dlaczego wpłynęłoby to niekorzystnie na parkour?

1. To FIG będzie samodzielnie ustalał zasady i tworzył regulacje (dotyczące zawodów, struktury instruktorskiej itp), które niekoniecznie będą współgrały z naszymi. Ta prognoza opiera się na ich publicznych oświadczeniach, które pokazują ograniczone i błędne zrozumienie naszego sportu, a także w jaki sposób FIG rozwinął i zarządzał swój własny sport – gimnastykę.

2. Parkour stanie się w całości zależny od FIG, i nie będzie w stanie się rozwijać bez wsparcia ze strony Gimnastycznej Federacji. Środki w postaci nagłośnienia medialnego, sponsorów i różnorodnych inwestycji trafią do sankcjonowanych przez FIG firm i wydarzeń, co drastycznie ograniczy bądź też uniemożliwi rozwój już istniejących niezależnych eventów i biznesów stworzonych przez społeczność parkour, jeśli te zdecydują się na kontynuowanie działania bez przyjęcia regulacji Gimanstycznej Federacji. Przykładowo, jeśli firmy takie jak Nike czy Adidas poważniej zainteresują się parkourem, będą one sponsorować wydarzenia i firmy sankcjonowane przez FIG, a także zawodników startujących tylko z ramienia FIG, zamiast wspierać niezależne wydarzenia i atletów. Platformy takie jak ESPN będą nadawały relacje z eventów Federacji zamiast na przykład Sport Parkour League.

3. Jako ciało zarządzające, FIG ustali standardy i kryteria otrzymywania certyfikatów instruktorskich oraz regulacje dotyczące sal parkour/parkour parków. W zależności od kraju, może to stać się prawnie wymagane, abyś przestrzegał regulacji FIG (np. certyfikaty FIG, ubezpieczenie itp., za które musielibyśmy zapłacić), aby móc używać nazwy „parkour” w odniesieniu do prowadzonych warsztatów/zajęć/wydarzeń itp.

4. Pojawią się pośrednicy między parkourową społecznoscią i funduszami skierowanymi na rozwój parkour (sponsorzy, inwestorzy itp.) a także beneficjenci zyskujący na używaniu wizerunku traceurów. Jako międzynarodowe ciało zarządzające obecnie już ośmioma dyscyplinami sportu, będą oni w stanie ulokować pieniądze zarobione dzięki parkourowi gdziekolwiek chcą wewnątrz ich organizacji.

5. Bazując na tym, w jaki sposób FIG zarządzał gimnastyką oraz innymi dyscyplinami w przeszłości i obserwując podobne sytuacje z przywłaszczeniem przez FIG innych sportów, nie mamy powodu by wierzyć, że aktywni członkowie społeczności będą mieli znaczący udział w procesach decyzyjnych dotyczących parkour przez bardzo długi czas, zanim te decyzje zaczną być podejmowane za zamkniętymi drzwiami bez naszej zgody.

6. Poza tym, odkładając wszystkie powyższe argumenty na bok, w jakim celu mielibyśmy oddawać przyszłość zawodów parkour zupełnie nowemu sportowi z filozofią przeciwną do naszej? Sięganie po pieniądze Federacji Gimnastycznej jest szybką i łatwą opcją. Z drugiej strony, wykreowanie własnego systemu zarządzania (nad czym podjęte są już prace) jest dłuższą i żmudniejszą ścieżką, ale dzięki temu będziemy mieli pewność, że wszystko będzie na naszych zasadach. I jest to warte tej ciężkiej pracy, biorąc pod uwagę jak daleko już zaszliśmy jako społeczność parkour. Cytując słowa Frosty’ego:

“To my powinniśmy być tymi, którzy zdecydują, kiedy jest odpowiedni czas wejść na kolejny wyższy etap rozwoju. Ponieważ naprawdę nie chcę stracić tego, co najcenniejsze w naszym sporcie, naszej kulturze, naszej parkourowej rodzinie.”